Urlop upłynął mi na spacerowaniu po plaży, na opalaniu oraz na czytaniu książek
Autor zdjęcia: pixabay.com

Cały rok bardzo ciężko pracuje. Praktycznie nie wychodzę z biura. Praca jest całym moim życiem. Wiem, że nie jest to zdrowe ani dobre dla mojego życia. Dlatego raz w roku wyjeżdżam na trzy tygodniowe wakacje, podczas których nie odbieram służbowego telefonu. Uważam, że jest to czas wyłącznie dla mnie. Wykorzystuje go by przeczytać książki, wyspać się oraz po prostu by się zrelaksować.

Moje tegoroczne wakacje

W tym roku postanowiłam wyjechać do Portugalii. Zatrudniłam moją asystentkę by wyszukała i wynajęła dla mnie dom. Nie apartament. Ja potrzebuję domu by móc cieszyć się ciszą i spokojem. Apartamenty są zazwyczaj zlokalizowane w miejscach często odwiedzanych przez innych turystów, a ja chcę ich unikać. W sumie muszę przyznać, że wykonała to zadanie bardzo dobrze, bo dom okazał się naprawę ładny i był bardzo zadbany. Znajdował się na uboczu i nikt niepożądany nie mógł do niego wejść.

Zaraz po przylocie musiałam rozpakować walizki. A miałam ich kilka. Wszystkie były zapakowane letnimi sukienkami, t-shirtami oraz krótkimi spodenkami. W pracy ciągle muszę mieć na sobie strój oficjalny więc gdy mam wolne unikam go jak ognia. Oczywiście nie zapomniałam by zapakować mojej kolekcji okularów przeciwsłonecznych. Moje ulubione to okulary przeciwsłoneczne Prada (https://iokulary.pl/pol_m_Okulary-Przeciwsloneczne_Okulary-Przeciwsloneczne-Prada-1178.html). Mam je przy sobie zawsze gdy chcę dobrze wyglądać.

Urlop upłynął mi na spacerowaniu po plaży, na opalaniu oraz na czytaniu książek. Wyspałam się chyba za cały ten rok i za następny także. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo tego potrzebowałam. Stałam się spokojniejsza i nabrałam dystansu do świata. Muszę przyznać, że pogoda była fantastyczna a jedzenie niesamowite. To były chyba moje najlepsze wakacje od wielu lat.

Nie było mi łatwo wrócić do rzeczywistości. W naszym pięknym kraju nie było już tak kolorowo i słonecznie. Wiedziałam jednak, że już czas wrócić do pracy. I jedyne co mi zostało to czekać na kolejne.